Takie klimatyczne bardziej, chyba,
niedziela, 25 grudnia 2011
By przetrwać.
Od poniedziałku dzieją się same przykrości, nie umiem sobie psychiczne poradzić. Całe życie, radość ze spędzania czasu z rodziną pryska, a to wszystko przez mojego ojca. Myślałam, że dotrzyma danej obietnicy, gdy miałam 5 lat. Poprosiłam go, by nas nigdy nie zostawiał - obiecał, a teraz okazuje się, że odchodzi. Woli tamtą i jej dzieci, a ja z siostrą i mamą to dla niego teraz istne powietrze. On jest przykładem tego, że jemu daną obietnicę trzeba dotrzymać, lecz to nie działa w obie strony. Denerwują mnie takie osoby, z takim podejściem. Nie wiem co się będzie działo po świętach, a zwłaszcza w Nowy Rok. Teraz szczerze, z ręką na sercu mogę śmiało przyznać, że tosą moje najgorsze święta w życiu. Może by były lepsze, gdyby tata nie pojechałdo tej lafiryndy, no i dodatkowo nie mam fajków, a z Anką nie gadam. Tym razem ja nie zamierzam pierwsza jej przepraszać - zawsze to robię, ale nie tym razem. Po prostu to co było wczoraj, to już lekkie przegięcie. Nie ma to jak narzekać na swoje życie, mając wszystko. " Ty możesz sobie normalnie palić w pokoju " - nie ma to jak narzekać na taką głupotę, obrażać się na wszystko wokół, mając normalną rodzinę. Moja po rozwodzie rodziców już taka nie będzie. Tylko Anka też nie rozumie, że jej rodzice też martwią się o jej zdrowie, w końcu ma astmę, a pali papierosy, mimo, że nie może - zupełna nieodpowiedzialność. Ale standardowo - wszystko co złe, to ja. Życie jest beznadziejne
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Rozumiem co teraz czujesz, naprawdę.. Kiedy moja mama pojechała do Anglii, w 2006 roku, za pieniędzmi, żeby spłacić wszystkie długi, mój tata zamiast zająć się mną, wolał chodzić na randki z babami. Nic o tym nie wiedziałam, do czasu. Kiedy zapadła decyzja o moim wyjeździe do Anglii (ojciec poparł tę decyzję, bo pracował 16 czasami nawet 18 godzin na dzień, więc go nie widywałam), mieszkałam u dziadków. A ojciec u swojej nowej kobiety, z którą obecnie ma 2-letniego Sebastiana. To bolało, że rozbił rodzinę, bo oboje mieliśmy jechać do mamy, były wielkie plany życia jak pączki w maśle.. Ale nie wyszło. Kiedyś miałam do niego o to żal, dzisiaj już mi przeszło. Dorosłam, otworzyłam szeroko oczy i widzę szarą rzeczywistość, nie coś blado-kolorowego pokazywanego przez babcię i mamę.
OdpowiedzUsuńTak , to świeczka :)
OdpowiedzUsuń+ Obserwujemy ?
Zapraszam do siebie:
wiikuuu.blogspot.com
Spróbuj porozmawiać z ojcem, bardzo szczerze. Nie siedź cicho, ale zabierz głos w tej sprawie. Powiedz, co o niej myślisz. Jakie są twoje przeczucia (ona go zrani itp) i powiedz mu o tym.
OdpowiedzUsuńTak.. Raz tak miałam właśnie, że przyjaciel się we mnie zakochał.. Oczywiście, już się nie przyjaźnimy. :/
OdpowiedzUsuńTo bardzo dobrze, że trzymasz głowę na karku. Nie warto, na pewno nie warto :))
OdpowiedzUsuńMimo wszystko, rozmowa nie zaszkodzi. Jeśli będzie tak jak mówisz - ona go zrani, twój ojciec otrzyma nauczkę i na przyszłość może będzie brał pod uwagę zdanie swojej córki.
OdpowiedzUsuńNo! Z facetami to trzeba krótko i na temat! ;>
OdpowiedzUsuńTwój tata wie, że się o niego martwisz i chcesz dla niego dobrze. Nie pokażesz mu błędu, jakiego jeszcze nie popełnił. On sam musi go wpierw popełnić, a potem - jeśli ta kobieta go faktycznie skrzywdzi - zrozumie swój błąd, bo otrzyma należytą lekcję.
OdpowiedzUsuńTylko, że my - Kobiety kochamy tych 'skurwieli'...
OdpowiedzUsuńNo już, nie smuć się tak :*
OdpowiedzUsuńTo już na tym polega.. Ale jeśli mamy silną wolę to możemy to zmienić :)!
OdpowiedzUsuń